Nasz Serwis internetowy używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z Serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Politykce plików cookies
Zamknij
Drogi Użytkowniku,
chcielibyśmy poinformować, że 25 maja 2018 r. zacznie obowiązywać RODO tj. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
RODO ujednolica przepisy dotyczące ochrony danych osobowych w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i precyzuje zasady informowania o warunkach przetwarzania takich danych przez firmy.

W związku z powyższym informujemy, iż na naszej stronie internetowej dokonane zostały odpowiednie zmiany dotyczące Polityki prywatności i procedur w celu dostosowania do nowych przepisów oraz w celu zapewnienia odpowiedniej i należytej ochrony Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z aktualną Polityką prywatności.

Ochrona Państwa prywatności, w tym danych osobowych, jest dla nas jednym z najważniejszych priorytetów.

Z poważaniem
Rozumiem


Aktualności

Z piekła do nieba. Liga Siatkówki Kobiet pozostaje we Wrocławiu!

05.04.2019 Autor: Aleksandra Mielczarek

#VolleyWrocław pokonał KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 w trzecim meczu fazy play-off i zakończył tegoroczne rozgrywki na 11. miejscu. Oznacza to, że Wrocław pozostaje na siatkarskiej mapie Polski na kolejny sezon.

Dzisiejszy mecz, mimo walki o jedenaste miejsce, miał dla obu drużyn wielką wartość. Wszystkie zawodniczki doskonale zdawały sobie sprawę, co jest do zdobycia. Z początku jednak to KSZO Ostrowiec Świętokrzyski lepiej się spisywał, zwłaszcza w defensywie i wyprowadzał skuteczne kontry. Największy problem wrocławianek stanowiło przyjęcie, co rywalki skrzętnie wykorzystywały. Brakowało im też dokładności oraz skuteczności w ataku. Marek Solarewicz próbował interweniować, korzystając z czasów i zmian, w wyniku czego na boisku pojawiły się Karolina Piśla i Weronika Wołodko.

 

Dziesięć punktów w zapasie dodało siatkarkom Frantiska Bockaya jeszcze więcej siły, którą i tak emanowały już od rozgrzewki. Świetnie grały Kinga Kasprzak i Svitlana Dorsman, ale też nie zwalniała kroku Koleta Łyszkiewicz, czyli kapitan zespołu. W okolicach 20 punktu skuteczny atak z obiegu Oli Gancarz i dwa punktowe bloki Weroniki Wołodko sprawiły, że w szeregi #VolleyWrocław wstąpiła wiara, że jeszcze coś mogą zdziałać. Było już jednak za późno i pierwsza partia padła łupem przyjezdnych.

 

Po zwycięstwie ostrowczanki wróciły na boisko jeszcze bardziej zmotywowane niż do tej pory. Dobra dyspozycja w ataku, bloku i świetna gra asekuracyjna sprawiła, że znów szybko wyszły na wysokie prowadzenie. Siatkarkom z Dolnego Śląska ewidentnie brakowało impulsu do działania, jednej akcji, która podbudowałaby zespół i dała nadzieję. Natomiast zawodniczkom KSZO wychodziło wręcz wszystko. W końcówce seta w zespole #VolleyWrocław zatliła się iskierka tego, co w kolejnych setach wybuchło z potrójną siłą. Trzy dobre ataki Oli Rasińskiej i Moniki Potokar oraz punktowy blok Magdy Soter zmniejszyły przewagę do pięciu punktów. Ostrowczanki nie pozwoliły sobie jednak wypuścić zwycięstwa z rąk i zwyciężyły do 16.

 

Przegrywając już 0:2, trenerzy wrocławskiego zespołu postanowili interweniować i przerwę poświęcili na rozmowę. Drugi trener – Wojciech Kurczyński po meczu wyznał, co powiedział siatkarkom, że ich gra się tak diametralnie zmieniła. “Powiedziałem im, że trener bez zespołu jest nikim. Ta praca, którą wykonywały przez cały sezon, to jak grały i jak się rozwijały, spowodowało, że moja praca ma sens, jakąś wartość. Odniosłem się też do przeszłości. Spytałem, po co grały, jak zaczynały przygodę z siatkówką. Czy po to, by wygrywać, czy dla samego sportu i radości z tego, co robią. Powiedziałem, żeby zagrały najlepsze akcje, jakie tylko potrafią, dla siebie nawzajem, a nie dla wyniku. - zdradził trener i dodał, że jego mowa mogła pomóc, ale to dziewczyny na boisku wykonały zadanie na szóstkę.

 

Po chwili motywacji, #VolleyWrocław wrócił na boisko i wyszedł na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Przy stanie 6:3 Frantisek Bockay poprosił o czas, ale siatkarki trenera Marka Solarewicza coraz bardziej się rozpędzały. Wzrosła skuteczność w ataku na środku i na prawym skrzydle. Monika Potokar otworzyła również grę lewą stroną, kończąc trzy ataki z rzędu. Przewaga gospodyń wzrosła do siedmiu punktów (18:11). Poprawiła się również defensywa. Ostrowczanki straciły całą pewność siebie, co pokazywały popełniając proste błędy. Wykorzystały to podopieczne Marka Solarewicza, zwyciężając 25:17 i przedłużając losy tego spotkania.

 

Czwartą partię rozpoczęła Kinga Kasprzak dwoma asami serwisowymi. Mimo że ostrowczanki były wciąż o punkt-dwa do przodu, wrocławianki nie pozwoliły im oddalić się zbyt daleko. Blokowały i atakowały, aż wreszcie doprowadziły do remisu 8:8, a chwilę później wyszły na prowadzenie 11:10. Od tego momentu emocje były ogromne, drużyny zaczęły grać punkt za punkt i zrobiło się wspaniałe widowisko. Ola Rasińska odzyskała moc w ataku, ale Svitlana Dorsman i Koleta Łyszkiewicz po drugiej stronie siatki również robiły swoje. Zrobiła się nerwowa końcówka, w której to Ostrowiec był bliżej zwycięstwa (21:23). Lecz wtedy trzy kolejne punkty powędrowały do gospodyń i to one miały piłkę setową, a także szansę na kolejną odsłonę. Po dotknięciu siatki przez zawodniczki KSZO cała hala w Twardogórze zaczęła skakać i krzyczeć. W tie-breaku mogło zdarzyć się wszystko.

 

Piąty set należał już tylko do jednej drużyny. As serwisowy i punktowe ataki Rasińskiej, skuteczna kiwka Wołodko, ale przede wszystkim pewność siebie na boisku plusowały i po kilku minutach wrocławianki prowadziły już 11:2 i pewnie zmierzały po swoje! Ostrowczanki nie miały żadnych argumentów. Pod koniec Natalia Gajewska zaserwowała rywalkom dwa asy i wrocławianki miały piłkę meczową. Ostateczny cios zadała Ania Łozowska z przesuniętej krótkiej i to gospodynie mogły się cieszyć ze zwycięstwa. Zwycięstwa wyrwanego z rąk rywalek niczym z paszczy lwa.

 

“Nigdy w życiu nie spodziewałabym się takiego przebiegu tego meczu! A tego, że dostanę nagrodę, to już w ogóle! - wykrzyczała w przypływie euforii Magda Kuziak, zdobywczyni statuetki MVP - To, co się stało w naszych głowach, zapamiętamy do końca życia i jestem pewna, że to zaprocentuje w każdej z nas w przyszłości. Jeżeli w następnym sezonie spotkamy się w takim samym składzie to myślę, że będziemy najlepszą i najbardziej zgraną drużyną na świecie! - dodała libero #VolleyWrocław.

 

#VolleyWrocław : KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 (12:25, 16:25, 25:17, 25:23, 15:6)

 

#VolleyWrocław : Aleksandra Gancarz (2), Aleksandra Rasińska (12), Magdalena Soter (9), Natalia Murek (10), Natalia Gajewska (3), Monika Potokar (11), Karolina Pancewicz (L) oraz Karolina Piśla, Weronika Wołodko (6), Anna Łozowska (7), Magdalena Kuziak (L)

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski :  Justyna Wojtowicz (7), Olga Geyko (3), Kinga Kasprzak, (18), Svitlana Dorsman (8), Koleta Łyszkiewicz (22), Emilia Oktaba (7), Olga Pauliukouskaya (L) oraz Natalia Czapla

 

MVP spotkania: Magdalena Kuziak





Facebook

Jesteśmy na Facebooku fb

Twitter

Jesteśmy na Twitterze tw
 

Instagram

Zobacz nas na Instagram in