Nasz Serwis internetowy używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z Serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Politykce plików cookies
Zamknij
Drogi Użytkowniku,
chcielibyśmy poinformować, że 25 maja 2018 r. zacznie obowiązywać RODO tj. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
RODO ujednolica przepisy dotyczące ochrony danych osobowych w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i precyzuje zasady informowania o warunkach przetwarzania takich danych przez firmy.

W związku z powyższym informujemy, iż na naszej stronie internetowej dokonane zostały odpowiednie zmiany dotyczące Polityki prywatności i procedur w celu dostosowania do nowych przepisów oraz w celu zapewnienia odpowiedniej i należytej ochrony Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z aktualną Polityką prywatności.

Ochrona Państwa prywatności, w tym danych osobowych, jest dla nas jednym z najważniejszych priorytetów.

Z poważaniem
Rozumiem


Aktualności

Podsumowanie sezonu 2018/2019

24.04.2019 Autor: Aleksandra Mielczarek

Chyba każdy kibic siatkówki na długo zapamięta sezon 2018/2019. W tym czasie wydarzyła się cała masa niespodziewanych i szokujących zdarzeń zarówno w męskiej lidze, jak i tej kobiecej. Również siatkarkom #VolleyWrocław sezon ten z pewnością zostanie w głowach na długo. Spróbujmy go zatem podsumować.

Cofnijmy się do 3 listopada 2018 r. Tego dnia dla wrocławskiej drużyny rozpoczęła się faza zasadnicza sezonu 2018/2019. A początki zawsze bywają najtrudniejsze. #VolleyWrocław składał się wówczas w 75% z nowo pozyskanych zawodniczek, więc trochę wody musiało w rzece upłynąć, zanim wrocławianki poczuły się na boisku jednością. Od pierwszych meczów było jednak widać, że jest to drużyna walczaków i czystym sumieniem można powiedzieć, że zespół zakończyłby rozgrywki zdecydowanie wyżej, gdyby nie niespodziewane zdarzenia losowe.

 

Złośliwość rzeczy (nie tylko martwych)

Nie da się ukryć, że #VolleyWrocław miał w tym sezonie pod górkę. Najpierw problemy finansowe i niepewna przyszłość. Kryzys na szczęście został zażegnany i liga pozostała we Wrocławiu, a sezon 2018/2019 mógł się spokojnie rozpocząć. Co więcej, teraz okazuje się, że wrocławski klub jest jednym z grona wypłacalnych drużyn w Lidze Siatkówki Kobiet. Niestety – to co powinno być oczywistością – niekoniecznie jest zrealizowane we wszystkich klubach.

 

Potem pojawiły się kontuzje. W połowie listopada poważnego urazu kolana nabawiła się Klaudia Felak, a zaledwie miesiąc później z podobnymi problemami musiała się zmierzyć kapitan zespołu - Roksana Wers. Zarząd klubu był zmuszony poszukać nowych zawodniczek, więc drużyna się powiększyła. W składzie pojawiły się nowe nazwiska, czyli Roksana Irzemska, Jolanta Kelner i Monika Potokar. Jednak dziewczyny szybko odnalazły się w zespole i stworzyły prawdziwy team spirit. “Atmosfera w drużynie była naprawdę super! Dogadywałyśmy się nie tylko na treningach i boisku, ale też poza nim. Myślę, że doskonale to było widać po ostatnim wygranym spotkaniu z KSZO” - mówi Aleksandra Gancarz.

 

W styczniu również pojawił się problem z halą meczową. Kilka ostatnich spotkań wrocławianki rozegrały w twardogórskim GOSiRze. Wbrew pozorom obiekt okazał się dla siatkarek trenera Marka Solarewicza szczęśliwy. Spośród 7 meczów tam rozegranych - wygrały 5. “W Twardogórze zostaliśmy niezwykle miło przyjęci. Hala jest bardzo podobna do tej, w której trenujemy na co dzień, więc praktycznie czułyśmy się jak w domu” - dodaje środkowa #VolleyWrocław.

 

Ta “przeprowadzka” wiązała się bezpośrednio z innym wrocławskim obiektem, mianowicie Halą Stulecia, która jest aktualnie remontowana. Z tego powodu imprezy okolicznościowe, targi i inne eventy przeniosły się do “Orbity”, co siłą rzeczy spowodowało jej niedostępność w weekendy. Na szczęście prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zapowiada, że od przyszłego sezonu sport ma wrócić do hali przy Wejherowskiej.

 

Wyczerpujące play-offy

Po fazie zasadniczej przyszedł czas na bitwę o 11. miejsce z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Każde ze spotkań w play-offach miało swoją odrębną i niezwykłą historię.

 

Pierwszy mecz pokazał potęgę wrocławskiej drużyny. Siatkarkom z Dolnego Śląska wychodziło wtedy właściwie wszystko, co przekładało się na wynik (sety wygrane kolejno do 21, 18 i 14). W bloku brylowała Anna Łozowska, która zatrzymała ostrowczanki na siatce aż 7 razy. Trzy sety rozegrane zaledwie w godzinę i pewne zwycięstwo dały kibicom podstawy, by myśleć, że rewanż w Ostrowcu będzie tylko niepotrzebną formalnością.

 

I rzeczywiście z początku się na to zapowiadało. Dwie pierwsze odsłony gładko wygrane do 17 i nagle sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Na boisku zaczęły dominować gospodynie, odwracając całkowicie losy spotkania. W szeregi #VolleyWrocław zaczęły wkradać się błędy własne, przede wszystkim w przyjęciu. Przyjezdne przegrały dwie kolejne partie i nadszedł czas na tie-break. Mimo odrobienia pięciopunktowej straty przez siatkarki ze stolicy Dolnego Śląska, Koleta Łyszkiewicz i reszta nie pozwolili stanąć sobie na drodze do zwycięstwa. KSZO Ostrowiec wygrał mecz 3:2 i w walce o 11. miejsce LSK był remis 1:1.

 

Ostatnie decydujące starcie miało miejsce w piątek, 5 kwietnia. Już od rozgrzewki było widać, że ostrowczanki przyjechały do Twardogóry po zwycięstwo. Podczas treningu biła od nich agresja i pewność siebie. Nie inaczej było po pierwszym gwizdku. Przyjezdne dominowały w każdym elemencie i nie pozwalały dojść do głosu gospodyniom, które były ogromnie przytłoczone tym, co się działo.

 

Dwa pierwsze sety szybko zapisał na koncie KSZO. Wrocławska ławka trenerska musiała interweniować i drużyna w przerwie poszła do szatni. W trzecim secie na boisko wrócił inny zespół. Zespół, który w wielkim stylu powrócił do gry, odzyskał pewność siebie i doprowadził do tie-breaka. W ostatniej odsłonie zawodniczki Frantiska Bockaya nie potrafiły się już postawić wrocławiankom, które grały jak natchnione. Wrocławianki odniosły sukces nie tylko na boisku, ale przede wszystkim pokonały siebie.

 

 

Ostatecznie po trzech spotkaniach w fazie play-off #VolleyWrocław mógł cieszyć się miejscem 11. w lidze i pewnością faktu, że w przyszłym sezonie wyjdzie na boisko, by grać w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Sezon w liczbach

Wrocławianki w tym sezonie rozegrały równe 100 setów podczas 25 spotkań, w których triumfowały 7 razy. W 8 meczach o zwycięstwie decydował tie-break. Najdłuższy mecz w sezonie trwał 2 godziny i 8 minut, a było to spotkanie rewanżowe z kaliskim MKS-em. Natomiast najkrótszy zaledwie 60 minut; w pierwszym meczu play-offów Volejki rozgromiły KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:0.

 

Wrocławianki w sumie na boisku zdobyły 1519 “oczek”. Najlepiej punktującymi w zespole były: atakująca Aleksandra Rasińska (344p.) i Natalia Murek (329p.). Druga z wymienionych ponadto została wybrana do Najlepszej Drużyny sezonu 2018/2019 wg oficjalnej strony LSK, a także dostała powołanie do kadry narodowej.

 

W bloku brylowała Anna Łozowska. Zatrzymała rywali na siatce 70 razy, co dało jej 5. miejsce w rankingu najlepiej blokujących w tym sezonie. Nieco dalej z rezultatem 53 punktowych bloków znalazła się Magdalena Soter. W polu serwisowym dobrze radziły sobie: Natalia Murek (32 asy), Natalia Gajewska (23 asy) i ...kontuzjowana Roksana Wers, która do połowy stycznia zanotowała na swoim koncie tyle samo punktowych zagrywek, co rozgrywająca.





Facebook

Jesteśmy na Facebooku fb

Twitter

Jesteśmy na Twitterze tw
 

Instagram

Zobacz nas na Instagram in